Extra Vergine. Prawdziwe oblicze Ligurii

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

Włochy to 20 jakże różnorodnych regionów, a różnią się pięknie i każdy ma do zaoferowania coś wyjątkowego.

 

Artykuł przeniesiono tu: Extra Vergine. Prawdziwe oblicze Ligurii

The following two tabs change content below.

italiapozaszlakiem

Z wykształcenia biolog morza, z doświadczenia project manager od zadań specjalnych i team leader zespołów niemożliwych. W wolnym czasie uprawia podróże żeglarsko - enokulinarne do Włoch, które są lekiem na całe zło. Prywatnie żona oraz mama Tymona & Toli.

  20 comments for “Extra Vergine. Prawdziwe oblicze Ligurii

  1. ~Monika
    21 czerwca 2017 o 11:48

    Przyjemnie się czyta takie wywiady :-) Ligurię (jak i resztę Włoch) uwielbiam. W tym roku wracam do Ligurii na wakacje po 15 latach…Mieszkanie wynajęłam nie od Małgosi (ponieważ chciałam w tym roku zobaczyć inna część Ligurii) ale może kiedyś skorzystam bo zamierzam tam jeszcze wracać :-) Pozdrawiam serdecznie.Monika

  2. 20 kwietnia 2017 o 14:49

    Bardzo fajna sprawa ;) Możliwe jest absolutnie wszystko i zależy to tak naprawdę tylko i wyłącznie od nastawienia człowieka. Jeśli ktoś jest dobrze nastawiony i wkłada dużo serca w to, co robi – jest w stanie osiągnąć wszystko ;) Fajna historia, pozdrawiam!

  3. ~Asia
    2 grudnia 2016 o 22:13

    Z zapartym tchem przeczytałam Twój post, ponieważ w końcu udało mi się znaleźć jakiekolwiek informacje na temat Ligurii i pięknej Imperii :) W maju tego roku spędziliśmy fantastyczny tydzień w San Lorenzo al Mare i jesteśmy zachwyceni! Pokochaliśmy Ligurię za połączenie gór i morza, a także przez naszych gospodarzy, z którymi mimo bariery językowej (oni ani słowa po angielsku, my ani słowa po włosku) dogadaliśmy się doskonale :) Byli bardzo otwarci, pomocni i kontaktowi – gospodarze idealni. A do tego piękne widoki na morze, a dookoła gaje oliwne :) Włochy skradły nasze serca i z pewnością jeszcze tam wrócimy :) Dziękuję za super wywiad :)
    Pozdrawiam :)
    P.S. A stronę Małgosi wrzuciłam do ‚ulubionych’ tak na wszelki wypadek :)

    • italiapozaszlakiem
      2 grudnia 2016 o 22:59

      Myślę, że Małgosia bardzo się ucieszy z Twojego komentarza Asiu. Ja osobiście również kocham Ligurię właśnie za to, góry i morze bardzo ścieśle powiązane. I jak widać, jak się człowiek chce dogadać to wystarczą chęci :). Pozdrawiam Cię najserdeczniej.

  4. ~Aneta Gdańsk
    20 maja 2016 o 14:09

    W Ligurii byłam 4 lata temu. To cudowne miejsce! Wspaniali są tacy ludzie jak Pani Małgosia. Przywróciła mi wiarę i marzenia o mieszkaniu we Włoszech – dla mnie obojętnie gdzie. Każdy centymetr Italii jest przepiękny!!!
    Pozdrawiam, Aneta

    • italiapozaszlakiem
      20 maja 2016 o 14:10

      Jak też po cichu marzę o swoich 4 włoskich kątach:).

  5. ~Piotr
    11 kwietnia 2016 o 09:26

    Przeczytałem wywiad, napisałem maila do Pani Małgorzaty i najbliższy urlop spędzimy z rodziną w Ligurii :)

    • italiapozaszlakiem
      11 kwietnia 2016 o 09:32

      Bardzo, bardzo się cieszę się!!!!

  6. 10 kwietnia 2016 o 12:15

    Jestem wdzięczna niewymownie za ten wywiad. Kocham Wlochy miloscia bezwarunkowa. Stale podskornie czuję, ze to moje miejsce na ziemi. Póki co mieszkam w Polsce i staram sie przyjeżdżać do Wlich zawsze kiedy tylko moge… staram sie bywac w roznych miejscach i o różnych porach roku. Lugurie odjrylam od tej bajkowej, turystycznej strony. Wtedy zapragnelam poznac ja bardziej. Dzieki tej rozmowie z Małgosia juz wiem, ze na pewno pojade tam i skorzystam z jej pomocy w znalezueniu miejsca na ten wyjazd. Dziekuje zatem raz jeszcze:)

    • italiapozaszlakiem
      10 kwietnia 2016 o 19:10

      Tylko się z tego cieszę :).

  7. ~Magdalena
    10 kwietnia 2016 o 10:33

    Czytam czytam i myślę sobie – to coś dla mnie :) Góry kocham, uwielbiam cisze, spokój, miejsca małe, z dala od zmasowanej turystyki. Od niedawna oszczędzam na podróż marzeń, ale do tej pory to było „gdzieś”. Teraz zyskało swoją nazwę i kształt :)

    • italiapozaszlakiem
      10 kwietnia 2016 o 19:12

      Liguria to region, który kocham miłością szczególną, za jego uroki, ciężką pracę rąk ludzkich, nieprzewidywalność i tę wspomnianą w wywiadzie – dwubiegunowość. Cieszę, że teraz już wiesz :).

  8. ~Aga
    10 kwietnia 2016 o 10:12

    Piekna historia. To tez moja Liguria – mam rowniez szczescie mieszkac w Ligurii(sluzbowy pobyt od sierpnia ub roku do maja czyli za chwile juz koniec liguryjskiej przygody-:(ale na szczescie nie koniec wloskiej przygody-:)spedzilam kilka miesiecy w Imperii, a od listopada i obecnie Varazze. Cudowna riwiera I piekny region Wloch. Bede tesknila chociaz na pewno nie za biurokratyczna czescia wloskiego zycia (zawsze myslalam ze w Pl jest to skomplikowane..zanim nie poznalam wloskiego systemu-:).to prawda ze Liguryjczycy sa bardziej zamknieci niz Wlosi w innych regionach Wloch (komunikatywna znajomosc wloskiego, aczkolwiek mieszkam w marinie na jachcie wiec trudniej o wloskich sasiadow szczegolnie zima).pozdrawiam goraco

    • italiapozaszlakiem
      10 kwietnia 2016 o 19:14

      O, bardzo chętnie dowiedziałabym się więcej o Twojej pracy na jachcie :).

  9. 28 grudnia 2015 o 14:49

    Wow, dopiero co wróciłam z Ligurii, trafilam na Twoj post i czytalam z zapartym tchem ;) cudna historia!

    • italiapozaszlakiem
      28 grudnia 2015 o 14:53

      To bardzo, bardzo się cieszę:)))). Też mi się podoba historia Małgosiu i zdobywania Ligurii powoli, powoli, po kawałku:).

  10. ~Dorota
    23 grudnia 2015 o 18:57

    Fajnie jest czytać historię osoby której spełniły się marzenia. To takie motywujące. Mamy tyle marzeń tylko odwagi brak- a „bo pewnie nic z tego nie będzie” itd. Okazuje się, że wszystko się da tylko trzeba brać sprawy w swoje ręce i działać :)

    • italiapozaszlakiem
      26 grudnia 2015 o 16:07

      Czasem także przydaje się odrobina szczęścia:). Pozdrawiam Dorotko serdecznie.

  11. ~asia
    22 grudnia 2015 o 19:27

    Muszę to koniecznie powiedzieć, wszystko co opisała Małgosia jest moim marzeniem, dosłownie wszystko. Gdzieś tam po cichu marzy mi się mały domek w Italii i drzewa oliwkowe a słynny trójkołowy samochód (może piaggio) to marzenie mojego męża. Pewnie nie uda nam się zrealizować już tych wizji ale jak dobrze usłyszeć, że komuś się udało. Też myślałam, że jeśli trzeba bedzie zamieszkamy w namiocie i przeczekamy tak czas remontów. Ciesżę się ogromnie z tego wpisu. stronę juz odwiedziłam.
    Asia op.

    • italiapozaszlakiem
      22 grudnia 2015 o 20:56

      Asiu, wszystko jest możliwe. Zobacz ile spraw się ułożyło u Małgosi zupełnie przypadkowo. Może nie trzeba od razu kupować domu, może warto wynająć i spróbować przez rok czy to jest to. Bardzo polecam Ci taki eksperyment:).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *