Pitigliano, Toskania – miasto na tufie

14 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 14 14 Flares ×

Włochy są tak bogate architektonicznie i historycznie, że nie sposób ich zobaczyć i dogłębnie poczuć wpadając tu tylko od czasu do czasu. Gdy jednak w Twoim otoczeniu jest kilku italofilskich „wariatów”, łatwiej o przywołanie wspomnień i poznanie nowych miejsc. O Pitigliano opowiedzieli mi moi poznańscy rozmówcy, italofile, wielcy wielbiciele Toskanii, niezmordowani podróżnicy – Danka i Andrzej.

 

Kiedy rozmawialiśmy o ich włoskich podróżach, o Pitigliano opowiadali z takim entuzjazmem, że od razu wiedziałam, że zakochali się w tym miejscu po uszy! W ich poznańskim domu jest co najmniej kilka obrazów przedstawiających „Małe Jeruzalem”, jak jest nazywane na pamiątkę zgodnego życia przez wieki chrześcijan i Żydów.


Miasta tufu: Pitigliano, Sorano i Sovana

[Andrzej] Pitigliano, Sorano i Sovana to trójka „miast tufu”, wszystkie się sypią, ale Pitigliano jest w najlepszej kondycji. Te obrazy na ścianie w naszym salonie przedstawiają Pitigliano rano i wieczorem.

Pitigliano, Sorano, Sovana – miasta tufu

 

Pitigliano wydaje się wyrastać wprost z poszarpanego skalnego monolitu tufu wulkanicznego wznoszącego się stromo na wysokość 313 m n.p.m. i otoczonego trzema wąwozami. Spieszę wyjaśnić, o co w tym chodzi. Tuf wulkaniczny to rodzaj lekkiej, zwięzłej i zazwyczaj porowatej skały osadowej należącej do skał piroklastycznych, czyli po prostu składa się piasku i popiołu wulkanicznego z domieszką innego materiału okruchowego, scementowanego spoiwem krzemionkowym lub ilastym. I na czymś takim właśnie ludzie zbudowali Pitigliano. Domy też są tu zbudowane z tufu:). Zobaczcie sami.

Tuf ma jeszcze jedną, pożyteczną dla człowieka właściwość. Woda wydrążyła w tufie jaskinie, potem robili to także ludzie te przestrzenie wykorzystują są jako tunele, studnie, grobowce, piwnice, magazyny. Całkiem sprytna kooperacja przyrody i człowieka.

A oto, jak wygląda mapa Centro Storico. Przyjrzyjcie się dobrze, szczególnie jeśli zastanawiacie się czy warto tu wjechać samochodem. W labiryncie uliczek czasem nawet trudno przejść i jest tu nie tylko problem z parkowaniem, a nawet z samą jazdą.

Źródło, Centro storico Pitigliano

 

Propozycja jest taka, zostawcie auto na parkingu (czytaj: miejsca wzdłuż ulicy) koło cmentarza, przy Via Madonna del Fiore, ubierzcie wygodne buty i zacznijcie podróż do przeszłości.

A z samochodami też przecież bywa różnie. Włoskie drogi, włoski styl jazdy, żar z nieba, korki …

[Danka] Nasi znajomi mówią, że im się na wakacjach nigdy nic nie przytrafia, a nam zawsze coś. W Pitigliano zepsuł nam się samochód.

[Andrzej] Tak, jeździliśmy wówczas Renault Megane i zepsuły się fajki elektroniczne – bobini. Z Pitigliano holowali nas do Viterbo, jakieś 50 km, gdzie dotarliśmy o 17:30, pół godziny przed zamknięciem warsztatu. Był piątek. Inżynier wiedział, że jeśli nie załatwimy tej naprawy od ręki, musielibyśmy zostać tu do poniedziałku. Znalazł te bobini  i wymienił:). Mieliśmy dużo szczęścia.

 

Garść historii Pitigliano

Tak położone Pitigliano miało doskonałe, naturalne walory obronne, co skrzętnie wykorzystywali już od starożytności Etruskowie, potem Rzymianie, oraz władający miasteczkiem kolejno ród Aldobrandeschi i ród Orsinich, którzy przejęli Pitigliano w 1293 roku dzięki małżeństwu. W XV w. nastąpił wielki rozkwit miasta, sprowadzono tu znanych artystów i architektów. W 1545 roku wybudowano tu potężna cytadelę oraz imponujący akwedukt. Dwa wielkie łuki i trzynaście mniejszych, na których wspiera się akwedukt zachowały się do dzisiaj. To dzieło hrabiego Gianfrancesco Orsiniego.

Źródło, Akwedukt

Co trzeba zobaczyć

Spacerując Via Roma przekonacie się, że średniowieczna część Pitigliano pozostaje stylistycznie nie naruszona. Skarbem architektury Pitigliano jest XIII w. katedra pod wezwaniem św. Piotra i Pawła na Piazza Gregorio VII, której dzwonnica pełniła dawniej rolę wieży obserwacyjnej. Sama katedra jednak nosi liczne ślady epoki baroku. Zajrzyjcie też do kościoła Santa Maria zbudowanego w 1509 roku. Ale nie możecie nie zobaczyć Palazzo Orsini, którego budowę rozpoczęto w XIII wieku, a ukończono dopiero w XVI w. A potem pokręćcie się po miasteczku, zgubcie się w ciasnych uliczkach i pomyślcie, że w zasadzie od średniowiecza niewiele się tu zmieniło. I nie zapomnijcie przysiąść na chwilę, abyś coś przekąsić. Miasto jest znane jest z produkowanego tutaj białego wina Bianco di Pitigliano.

Jak dojechać
Jeśli podróżujecie samochodem od zachodu, czyli od strony morza – głównej drogi wybrzeża SS1 dojedziecie drogą krajową (regionalną) nr 74 – SS74/SR74, zwaną Maremmana. Od północy, z Sieny dojedziecie drogą SS2 (SR2) do Acquapondente, a następnie SP49 do La Buca. Tu należy skręcić ostro w prawo na SR74. Po zjeździe z SS2 droga robi się górzysta i kręta.
Mam nadzieję, że wycieczkę uznajecie za przyjemną. Włochy to nie tylko Toskania, ale czym byłyby Włochy bez Toskanii? Szkoda tylko, że Danka i Andrzej do tej pory nie napisali książki o swoich włoskich podróżach. Mam nadzieję, że jednak wezmą to kiedyś pod uwagę:).
Ściskam mocno Danusię i Andrzeja, a wszystkim przesyłam uśmiechy.
Do następnego razu,
Magda
 
The following two tabs change content below.

italiapozaszlakiem

Z wykształcenia biolog morza, z doświadczenia project manager od zadań specjalnych i team leader zespołów niemożliwych. W wolnym czasie uprawia podróże żeglarsko - enokulinarne do Włoch, które są lekiem na całe zło. Prywatnie żona oraz mama Tymona & Toli.

  6 comments for “Pitigliano, Toskania – miasto na tufie

  1. 18 czerwca 2016 o 20:44

    Wystarczający opis miasta pięknego miasteczka leżącego faktycznie poza szlakiem. Żadne biuro turystyczne nie prowadzi tam swoich klientów, a może warto zacząć, tylko pozostaje problem dojazdu autokarem i parkingu dla autokaru. Brawo za artykuł. Muszę więcej ich przeczytać na Pani blogu. Pozdrawiam!

    • italiapozaszlakiem
      18 czerwca 2016 o 22:44

      Dziękuję!!! To prawda, że autokary nie mają tu ułatwionej sprawy. Ale … może to i dobrze?

  2. 18 czerwca 2016 o 17:16

    Dziekuje Pani za tak piekny artykuł o Pitigliano, od lat mieszam w Maremmie toskanskiej, w okolicy Saturni, wiec w sąsiedztwie mam również Pitigliano. Pomimo tego, że czesto widuje te cuda moje oczy ciągle się zachwycaja i inspirują…taka jest właśnie Maremma.
    Pragnę dodać, że w większości przypadków te wąwozy, piwnice i nekropoli w tufie wyklute są ludzkimi rękami.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam wdo Maremmy

    • italiapozaszlakiem
      18 czerwca 2016 o 18:31

      Bożenko! Bardzo dziękuję za Twój komentarz!!! Zazdroszczę Ci tej Maremmy na co dzień. To sie nie może znudzić :).

  3. 16 czerwca 2015 o 19:49

    Czytałam na głos całej rodzinie :) Kochamy Włochy, tzn. oni pokachali bo tyle o niej gadam;)

    • italiapozaszlakiem
      17 czerwca 2015 o 01:17

      Twoje szczęście jest teraz i moim szczęściem:). Dziękuję, że napisałaś!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *