Polki w Italii polecają. Made in EMILIA-ROMANIA – lokalne produkty spożywcze

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

Emilia Romania – kraina cudownej kuchni i jednego z najlepszych na świecie szefów kuchni Massimo Bottura.

 

Cały artykuł przeczytasz tu: Polki w Italii polecają. Made in EMILIA-ROMANIA – lokalne produkty spożywcze

The following two tabs change content below.

italiapozaszlakiem

Z wykształcenia biolog morza, z doświadczenia project manager od zadań specjalnych i team leader zespołów niemożliwych. W wolnym czasie uprawia podróże żeglarsko - enokulinarne do Włoch, które są lekiem na całe zło. Prywatnie żona oraz mama Tymona & Toli.

  10 comments for “Polki w Italii polecają. Made in EMILIA-ROMANIA – lokalne produkty spożywcze

  1. ~Kamila
    18 listopada 2015 o 21:34

    Jak można powiedzieć, że squacquerone można dosolić?? To jak dosłodzić wytrawne wino! Straszne! Squacquerone często podaje się z prosciutto crudo, które jest dość słone i „podbija” delikatny, ale wyjątkowy smak squacquerone… Bez profanacji…

    • italiapozaszlakiem
      18 listopada 2015 o 22:18

      Każdy ma prawo do własnej opinii i oceny własnych smaków:). A czasem potrzeba więcej czasu, aby z jakimś smakiem się oswoić i w końcu – docenić!

  2. 12 września 2015 o 12:23

    Moją miłością też są sery, ochoty mi narobiłaś!! :)

    • italiapozaszlakiem
      12 września 2015 o 12:53

      Sery to także i moja miłość, nałogowo!

    • 12 września 2015 o 20:49

      To pakuj się i w drogę! :)

  3. 11 września 2015 o 12:48

    Oh, pojechałabym sobie na festiwal mortadeli :D w Warsawie tylko tę wędlinę kupuję nałogowo.

    • italiapozaszlakiem
      12 września 2015 o 12:53

      Ja mortadelli zwykle nie jadam, ale we Włoszech zjem chyba wszystko. Nie wiem, atmosfera, klimat:). Pewnie wszystko razem.

    • 12 września 2015 o 20:53

      Ja też za mortadellą nie przepadam, ale we Włoszech dla każdego znajdzie się coś smacznego :) Tatiano, festiwal jeszcze przed nami, może warto pomyśleć o weekendzie w Bolonii? :D

    • 1 października 2015 o 23:50

      Ja też w Polsce nigdy nie jadam mortadeli i kojarzy mi się z tą z lat dzieciństwa, kiedy kroiło się grubszy plaster i na patelnie wrzucało. Ale we Włoszech mortadeli zwykle nie brakuje u mnie w lodówce. To przysmak!

    • italiapozaszlakiem
      2 października 2015 o 10:13

      Ja nie wiem, jak to się dzieje, ale we Włoszech jem właściwie wszystko:))). Mortadelę też! I ona jest doskonała:))).

Odpowiedz na „~chmurykulturyAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *