Polki w Italii polecają. Made in SYCYLIA – lokalne produkty spożywcze

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

Jaka jest Sycylia?

 

Cały artykuł znajdziesz tu: Polki w Italii polecają. Made in SYCYLIA – lokalne produkty spożywcze

The following two tabs change content below.

italiapozaszlakiem

Z wykształcenia biolog morza, z doświadczenia project manager od zadań specjalnych i team leader zespołów niemożliwych. W wolnym czasie uprawia podróże żeglarsko - enokulinarne do Włoch, które są lekiem na całe zło. Prywatnie żona oraz mama Tymona & Toli.

  14 comments for “Polki w Italii polecają. Made in SYCYLIA – lokalne produkty spożywcze

  1. 1 października 2015 o 23:48

    Cannoli to i mój ulubiony przysmak. Pomimo, że nie lubię kremów ten jest tak lekki, aromatyczny i smaczny, że bez wahania sięgam po bombową dawkę. :) A z win najbardziej mi smakują nie te butelkowane a te, które zawsze kupowaliśmy u lokalnych w malutkich sklepikach z panem gospodarzem sędziwego wieku, który z taborecika wyglądał klientów. Nigdy się jeszcze nie nacięłam.

    • italiapozaszlakiem
      2 października 2015 o 10:12

      Jagoda, tego Ci mogę tylko pozazdrościć. Kiedyś mieszkałam we Frascati i też kupowałam od takich panów siedzących na taborecikach. Oj, jak to dawno temu było:))).

  2. 25 września 2015 o 17:39

    Sycylia to raj dla smakoszy, to temat rzeka… poza wymienionymi wyżej specjałami warto spróbować również sera Ragusano DOP czy Maiorchino z gór Nebrodi, późnych mandarynek z Ciaculli, manny – słodka limfa z jesionów mannowych i oczywiście nie zapominając o migdałach – najlepsze te z Avoli (Pizzuta d’Avola) i wszystkie przygotowywane z nich specjały. Ja też tutaj pokochałam białe wina a w szczególności te robione z rodzimych sycylijskich szczepów Insolia i Grecanico. Można by tak wymieniać jeszcze długo… Pozdrawiam :)

    • italiapozaszlakiem
      25 września 2015 o 19:19

      Obawiam się, że moglibyśmy jeszcze wymieniać i wymieniać bardzo długo i ta lista ciągnęłaby się:). Nie wiem, ile czasu trzeba spędzić na Sycylii, aby nasycić się smakami wszystkimi smakami pór roku tak, aby móc wybrać te najlepsze dla siebie. Bardzo i dziękuję za ten cenny wkład w poznawanie Sycylii:).

  3. 25 września 2015 o 02:22

    Kocham Włochy – tyle razy już mówiłam na innych blogach, że jak dla mnie to najpiękniejszy kraj na świecie! U mnie w kuchni oliwa z oliwek ja najbardziej obecna. Mieszkałam kilka lat w Mediolanie i miałam chłopaka spod Rzymu – rodzice rodowici napolitani – więc wiele się od nich nauczyłam jeśli chodzi o kuchnię włoską! Łezka się w oku kręci!

    Zapraszam do siebie na bloga :))) Ostatnio dość egzotycznie :)

    http://www.travelekspert.com/2015/09/a-guide-to-zojoji-temple-in-tokyo.html

    • italiapozaszlakiem
      25 września 2015 o 15:17

      Kuchnia włoska, oj jak dobrze mieć dobrych nauczycieli! Podglądać, próbować, smakować:). Masz wspaniałe doświadczenia, tylko pozazdrościć.

  4. 25 września 2015 o 00:02

    Bardzo mi tu blisko dzisiaj, bo właśnie w klimatach Sycylii siedzę, piszę, popijam „sycylijskiego Księcia” i, opanowuję wspomniany już wcześniej, ślinotok :) Ale to się chyba nie uda, bo do kuchni mam bardzo blisko, a w niej do drzemiących sobie spokojnie, niczego nieświadomych, pistacji. Czytanie Twojego bloga powinno być zakazane po 22:00 ;)

    • italiapozaszlakiem
      25 września 2015 o 15:16

      Wiem!!!! Sycylia i u Ciebie i u mnie tego samego dnia:)))). U Ciebie pod niebem, u mnie – podniebieniem:).

  5. ~Paulina
    24 września 2015 o 18:01

    Wspaniała kompilacja powodująca ślinotok ;)
    Canollo, wszelkie przetwory pistacjowe i coś co mnie zupełnie zaskoczyło – lody i granita o smaku jaśminu (gelsomino), który kwitnie we wrześniu – te smaki na zawsze pozostaną w moim sercu!

    • italiapozaszlakiem
      24 września 2015 o 20:26

      Paulina, co podróż to odkrycie! Ja za każdym razem odkrywam coś zupełnie nowego i zastanawiam się, jak to możliwe, że wcześniej mi to umknęło. I chyba muszę się wybrać we wrześniu na gelsomino.

  6. ~primavera77
    24 września 2015 o 16:55

    Kochana, poplakałam się jak to przeczytalam. Mój mąż pochodzi z Avoli, mieszkałam tam 10 lat, moje córki urodziły sie we Włoszech tyle że jedna pod Turynem a druga…w Monfalcone. Ja bym tu jeszcze dodała specjał wyjątkowy ! Pizzuta di Avola, słynny migdał.Ileż razy poraniłam sobie paluchy aby go dobrze obrać! Cannoli! Ach! Cannoli con la ricotta moje ulubione, z Moscato…Oliwa z oliwek, masz rację, to najwiekszy skarb. I najcenniejszy prezent…I przechowywany nie na litri ale na CAFISI ahhahah

    • italiapozaszlakiem
      24 września 2015 o 17:02

      Pizzuta di Avola, zapisałam w specjalnym notatniku, aby przy okazji wizyty na Sycylii koniecznie spróbować. Dziękuję za wszystkie Twoje słowa. I kto by pomyślał, tyle wspomnień ruszyło jak lawina. Ściskam mocno!

  7. 24 września 2015 o 15:31

    Pamiętam te kilka cudownych miesięcy na Sycylii.Jej niepowtarzalny aromat i smak. A smak cannolo w szczególności przywołuje miłe wspomnienia- pierwszy raz spróbowałam go w dniu urodzin, babcia u której pracowałam przyszła do mnie z samego rana z kawą i właśnie cannolo śpiewając Tanti Auguri a te! Do tej pory pamiętam smak cannolo i świeżo parzonej kawy i do tej pory mam łzy w oczach na to wspomnienie.Ach Sycylia…

    • italiapozaszlakiem
      24 września 2015 o 17:00

      Basiu, takie wspomnienia są najwspanialsze, choć pewnie owa babcia nie zdaje sobie z tego sprawy:). Jeśli coś do dziś może przywołać łzy szczęścia w oczach to trzymajmy to w sobie jak najdłużej:))).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *